sobota, 9 lipca 2011

http://www.stereomood.com/
radio... wybierasz jaki masz nastrój i słuchasz dopasowanej do tego muzyki, może Ci się spodobać ^^

środa, 29 czerwca 2011

'w moim domu będą koty. wiem to na pewno. będzie dużo poduszek, lubię poduszki. kolorowe, zielone, niebieskie. dużo. będzie duże łóżko i duża wanna, bo to są miejsca do chowania się przed światem, miejsca do odpoczynku, uspokajania myśli. będzie dużo zdjęć, dużo czekolady i wina, dużo muzyki i dużo dużo książek. ale sam dom nie będzie wcale duży, może być przytulne mieszkanie na 3 piętrze. i musi być dużo światła, żeby codziennie rano budziły nas radosne promienie słońca. właśnie. Nas. w moim domu będzie też dużo Ciebie'

niedziela, 19 czerwca 2011

środa, 15 czerwca 2011

'Chce z Tobą spędzić moje życie, jestem tego pewna. Wiem, że będziemy szczęśliwe. Tęsknie już za przyszłymi wspomnieniami. Nie wyrażę jak mocno Cię kocham, Ola.'
to najcudowniejsze co mogłam dostać, przeczytać, usłyszeć.
pewnie ciężko Ci będzie nadrobić kwejki i różne tego typu rzeczy po przyjeździe więc będę wklejać tu te co lepsze, które mi się podobają :)
http://www.youtube.com/watch?v=AxHzwWndtvk&feature=player_embedded#at=253

wtorek, 14 czerwca 2011

bardzo mi się zachciało nowego tatuażu!
nigdy nie chciałam oglądać 'gossip girl', bo 'przecież wszyscy to oglądają'. ale z braku laku i mnie dopadło.
zdaję sobie także sprawę z tego, że to okropnie banalne, ale kocham Chucka&Blair. oni się tak kochają!
skarbie musisz obejrzeć resztę odcinków! są: wow.

niedziela, 12 czerwca 2011

myślałam, że monotonia związana z Twoim wyjazdem dopadnie mnie dopiero gdy wrócę do domu. cóż za zaskoczenie! przyszła dzień po Twoim przyjeździe.
czwartek: wstaje, oglądam 'gossip girl', uczę się, oglądam 'gossip girl', idę spać.
piątek: jak wyżej, z tym, że przed snem trzeba było odbębnić urodziny B.
sobota: jak wyżej.

dziś jest niedziela. Ty już dotarłaś, a ja wykonałam dwa pierwsze punkty ze standardowego planu.
tęsknie cholernie.
ciężko się słucha muzyki gdy Cię nie ma, może dlatego, że staram się omijać piosenki, które mi się z Tobą kojarzą. tak w razie czego, żeby się nie rozpłakać.

piątek, 10 czerwca 2011

uważaj na siebie kochanie. pamiętaj, że zawsze będę przy Tobie, cokolwiek by się nie działo.
a jeśli będzie Ci ciężko to pomyśl, że to duży krok do spełnienia Twojego marzenia. i będzie lepiej.
ja poczekam na Ciebie ile trzeba będzie, a powrót będzie cudowny.

piątek, 3 czerwca 2011

takie to heteryckie, ale ojej..
'60 rzeczy, których chce dziewczyna.
1. Dotykaj jej talii.
2. Rozmawiaj z nią.
3. Podziel się z nią tajemnicą.
4. Daj jej swoją bluzę.
5. Całuj ją powoli.
6. Przytulaj ją.
7. Trzymaj ją.
8. śmiej się z nią.
9. Zapraszaj ją wszędzie.
10. Akceptuj jej przyjaciół.
11. Uśmiechaj się z nią.
12. Rób z nią zdjęcia.
13. Pozwól jej siadać na swoich kolanach.
14. Kiedy powie, że to ona kocha cię bardziej, nie zgódź się z tym.
15. Kiedy jej przyjaciele mówią, że kochają ją bardziej niż ty, zaprzecz temu.
16. Zawsze mów jej "dzień dobry", gdziekolwiek ją widzisz.
17. Całuj ją niespodziewanie.
18. Przytulaj ją od tyłu w talii.
19. Mów jej, że jest piękna.
20. Mów, co do niej czujesz.
21. Otwieraj przed nią drzwi.
22. Mów jej, że jest dla ciebie wszystkim.
23. Jeśli wydaje ci się, że coś jest nie tak, po prostu ją przytul.
24. Rób tak, aby czuła się kochana.
25. Pocałuj ją przy innych dziewczynach.
26. Nie okłamuj jej.
27. Nie oszukuj jej.
28. Zabieraj ją wszędzie, gdzie tylko chce.
29. Dzwoń do niej każdego ranka i mów, że za nią tęsknisz.
30. Bądź przy niej, jeśli cię potrzebuje.
31. Przytulaj ją, kiedy jest zimno.
32. Gdy jesteście sami, przytul ją i zacznij całować.
33. Całuj ją w policzek.
34. Całuj ją w szyję.
35. Nigdy, nawet w żartach, nie mów, że ją opuścisz.
36. Kiedy ludzie ją obrażają, stawaj w jej obronie.
37. Patrz jej głęboko w oczy i mów, że ją kochasz.
38. Połóż się z nią pod gwiazdami i pozwól jej położyć głowę na twojej klatce piersiowej, dzięki czemu będziesz mógł ją przytulić.
39. Podczas spaceru trzymaj ją za rękę.
40. Obejmuj ją tak długo jak to możliwe.
41. Dzwoń do niej każdego wieczora, aby powiedzieć jej "dobranoc".
42. Ocieraj jej łzy, kiedy płacze.
43. Zabieraj ją na długie spacery w nocy.
44. Zawsze przypominaj jej, jak bardzo ją kochasz.
45. Powiedz jej, że ją kochasz i pocałuj ją.
46. Dotykaj jej pleców.
47. Daj jej swój płaszcz, gdy jest zimno.
48. Pisz do niej prawdziwe listy.
49. Trzymaj ją na kolanach.
50. Trzymaj ją za rękę w miejscach publicznych.
51. Nie pokazuj jej, że jesteś na nią zły.
52. Zawsze gdy wygląda źle, mów jej, że jest piękna.
53. Rozmawiaj z nią o wszystkim.
54. Odgarniaj jej włosy z twarzy i całuj ją delikatnie.
55. Nieoczekiwanie podejdź do niej i przytul ją.
56. Całuj ją w deszczu.
57. Tańcz z nią przy wolnej muzyce.
58. Oglądaj z nią wschody słońca
59. Nie ignoruj jej, kiedy jest zła.
60. Kochaj ją, całuj ją, przytulaj ją.'

niedziela, 29 maja 2011

ciągle Cię zgaszam, wkurzam, ograniczam. niszczę Twój entuzjazm, Twoją radość.
zastanawiam się czy jestem tak spaczona z powodu wychowania czy poprzedniego 'związku'


znów dodałam coś w swoich krateczce 'moje wady' na portalu społecznościowym, coraz ciężej znaleźć coś do wpisania w 'moje zalety'.
żebym zdechła :/

wtorek, 17 maja 2011

'Gdy moi znajomi brali kredyty mieszkaniowe na setki tysięcy złotych i kupowali kolejny samochód, ja stwierdziłem, że czas skończyć z niewolniczym etatem. 60-metrowe mieszkanie w Warszawie wynająłem za 2,5 tys. zł miesięcznie. Co miałem, spieniężyłem, by mieć gotówkę na bilet lotniczy oraz wydatki, i postanowiłem wyjechać z Polski – opowiada Piotr, 32-letni, grafik komputerowy, który już od trzech lat mieszka w Tajlandii. Stały dochód z wynajmu mieszkania w Warszawie zapewnia mu życie w warunkach, na jakie w Polsce musiałby bardzo ciężko pracować. Ale nie jest na wakacjach. On pracuje. Tylko zamiast siedzieć przy biurku w drukarni na przedmieściach Warszawy, rozkłada laptop w swojej chacie na wyspie Phuket w Tajlandii.

Wynajęcie domu z widokiem na morze i wyposażonego w telewizję oraz internet w jednym z najbardziej popularnych miejsc Tajlandii kosztuje go niespełna 1 tys. zł. Po odliczeniu wydatków na życie i rozrywki wciąż zostaje mu w kieszeni tyle, że nie musiałby pracować. Zlecenia pracy z Polski przyjmuje dla przyjemności, bo masowanie się orzechowym masłem przy akompaniamencie szumu fal znudziło mu się już po kilku miesiącach.
Dla takich jak on w Tajlandii powstała nowa branża: obsługa „bogatych inaczej". Kim są? To Europejczycy i Amerykanie, którzy postanowili przeprowadzić się do krajów, gdzie ich przeciętne dotąd dochody pozwalają na dostatnie życie. Wynalazek pracy zdalnej, przez internet, pozwala, aby wciąż pracowali jako prawnicy, księgowi, analitycy giełdowi czy specjaliści IT, ale „amerykańskie zarobki” w zestawieniu z azjatyckimi kosztami życia pozwalają im oszczędzać tysiące dolarów, podróżować bez końca i korzystać z wszystkiego, co planeta ma do zaoferowania. Szacuje się, że w południowo-wschodniej Azji tak urządziło się już 200 tys. Amerykanów.
– Ludzie nie chcą być milionerami, chcą tylko doświadczyć tego, na co do niedawna stać było wyłącznie milionerów. Problem sprowadza się do tego, jak prowadzić styl życia milionera, nie mając na koncie miliona – zastanawia się Timothy Ferriss, amerykański przedsiębiorca i autor bestsellera „4-godzinny tydzień pracy". W książce pisze, że odpowiedzią jest geoarbitraż: zarabianie w kraju o wysokim standardzie życia, a wydawanie w kraju o standardzie niższym. „Zabawa przynosi największe zyski, gdy zarabiasz w dolarach, wydajesz w pesetach, a wynagrodzenia płacisz w rupiach” – pisze Ferriss. Osobiście doprowadził zasady geoarbitrażu do perfekcji. Swoją firmę prowadzi przez internet, pomieszkując przy tym za grosze w najtańszych krajach świata. Najbardziej pracochłonne zajęcia zleca swoim asystentom w Indiach. Dzięki temu znalazł czas i pieniądze, by okrążyć kulę ziemską, zdobyć tytuł mistrza kick boxingu w Chinach i zagrać w serialu telewizyjnym w Hongkongu.'

zróbmy tak skarbie. na rok czy dwa!

niedziela, 15 maja 2011

'obiecaj mi,że nigdy nie zapomnimy kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi, proszę.'

sobota, 7 maja 2011

no dobra. tak naprawdę wiem, że usunęłam fejsa żeby nie czytać jutro komentarzy na temat imprezy, na której mnie nie będzie. żeby nie było mi przykro. pewnie wrócę najpóźniej w piątek.
pierdzielone uzależnienie, internet mi się kończy.
dezaktywowanie fejsa nawet nie było tak trudne jak myślałam.
maj. teraz tylko fajki, kawa, sudafed i książki.
nie lubię nie mieć na co czekać...
'-Dużo palisz. W porównaniu do tego, co wcześniej.
-Sporo wtedy paliłam. 
Uwielbiam palić. 
Palenie jest jak... zapominanie. 
To wszystko co mam, kiedy wszystko się chrzani. 
Zapalić i się zamknąć. 
Dym zakrywa wszystko. 
Całe to gówno. 
Są mentole, są waniliowe. 
Niektórym smakują. 
Papierosy mentolowe. Waniliowe. 
Czekoladowe. Papierosowe. 
Tylko dzięki nim nie zwariowałam. Utrzymują mnie przy życiu. 
Utrzymują mnie przy życiu aż do śmierci.'

piątek, 6 maja 2011

naprawdę kocham Cię tak, że mogłabym już teraz mieć jakoś z Tobą dziecko! dziecko! no dobra piszę to pod wpływem 'chirurgów' ale naprawdę!
nie lubię gdy wychodzi beze mnie nie dlatego, że się boję i nie ufam.
jestem po prostu cholernie zazdrosna gdy zamiast mnie jest ktoś inny w ciekawych dla Niej momentach.
cholernie zazdrosna, że nie przeżywamy wszystkiego razem.
obejrzę sobie film.

poniedziałek, 2 maja 2011

fajnie by było mieć taką świadomość: dobra, będę ryć po nocach przez ten miesiąc, pozaliczam wszystko i będę potem już tylko z Nią i tylko dla Niej.

a ja mam taką świadomość: nie chcę mi się uczyć, bo w trakcie tego Ona wyjedzie i będę musiała czekać 1,5 miesiąca. więc lepiej poświęcać Jej teraz więcej czasu.

sobota, 30 kwietnia 2011

A. 23:17:07
wyrko mnie woła
O. 23:17:23
to słodkich snów Bracie ;)
A. 23:17:32
kolorowych Momów, siostro

haha.
pomyślałam, że z okazji rocznicy mogę dać Ci tego bloga. to znaczy adres.
i pomyślałam też, że mogę dać Ci obietnicę, że jak już będziemy sobie razem mieszkać. w mieszkaniu w którym brak będzie mebli to kot być może. przeboleję go jeśli będzie puchaty. i nie czarny.

i jeśli kuwetą zajmiesz się Ty ;-)

piątek, 29 kwietnia 2011

"najpiękniejsze uczucia. to te, które siedzą w ludziach przez długi czas by potem wyjść i zaszokować swą dojrzałością".


h. stwierdził, że jesteśmy najbardziej dojrzałą parą jaką zna. ze smaczkiem. 
miło mi.

czwartek, 28 kwietnia 2011

wkurza mnie to, że normalny dwudziestolatek przeżywa sobie prawie bezstresowo ten najlepszy wiek. (jeśli oczywiście nie ma problemów zdrowotnych/rodzinnych/pieniężnych) a my na tych okropnych studiach żyjemy cały rok w stresie. nawet gdy wychodzimy na imprezę, to przed gadamy o studiach, wracając z niej gadamy o studiach, w trakcie gadamy o studiach. jak tak można? czemu mamy dawać się poniżać i brnąć w to dalej? nienawidzę tego. nienawidzę szmat na tej uczelni.
chcę już do domu. chcę do Niej.

środa, 27 kwietnia 2011

tak a propos mojego ostatniego weekendowoprzedweekendowego nastroju:
pomyślałam, że gdy już wyjedzie na te półtora miesiąca, to kupię pamiętnik i będę Jej tam wszystko pisać. wklejać, męczyć. a potem Jej go dam. chciałaby?
chyba tak, chyba lubi mnie czytać :-)

edit: może sama też by chciała coś pisać? eee... pewnie nie.
dałabym się za Ciebie obedrzeć ze skóry i przypalać sobie gałki oczne papierosami.
odcięłabym sobie wszystkie palce nożem do smarowania masła i wydłubała palcem nerki przez pępek.
za Ciebie.

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

staram się sobie wciskać kit, że jak już wyjedzie to przez ten czas będę miała dużo czasu dla siebie, dla a. dla rodziców. na oglądanie seriali, filmów, musicali. na robienie zdjęć, szóstki weidera*, na naukę do poprawek. bla, bla, bla.
a tak naprawdę to będę siedzieć i gapić się w ścianę odliczając dni do jej powrotu.
jak mam wytrzymać 1,5 miesiąca skoro nie daję rady po jednym dniu?

* koleżanka postanowiła zrobić tylko ostatni dzień i się porzygała :-)

sobota, 23 kwietnia 2011

właśnie gram w moje stare rpg. grę która mnie ukształtowała, gdzie poznałam ludzi, którzy mnie ukształtowali, gdzie stworzyłam swoje alterego, dziewczynę, która była zawsze krok do przodu ode mnie samej.
ma na imię rachel, rach, rachie.
'rachie' wg. słownika: an intelligent and cute girl. never gives up. likes to be right. rarely admits things and can keep a secret forever and well. a true friend. shy at times but super hyper. gets scared very easily.

kiedyś powiedziałam jakieś nawet niezłe zdanie na temat świata rpg. muszę spytać o to e. ona ma to pewnie zapisane w jakimś sekretnym dzienniczku.
głupia myśl - strzał z gumki. myśl - strzał.
nawet działa.

chociaż bardziej działa: 'kocham cię. więc się nie denerwuj.'
po głębokich przemyśleniach stwierdzam, że jestem chorym psychicznie człowiekiem tylko w domu. w katowicach jestem tylko przeciętnie nienormalna.
wystarczy ona przez krótkie dwadzieścia minut, papieros i kilka naleśników z bitą śmietaną, czekoladą i toffi.

piątek, 22 kwietnia 2011

powinnam brać psychotropy, bo jestem pojebem.
coraz częściej zauważam, że nie radzę sobie z moimi myślami. nabuzowuje się dotąd, aż nie wybuchnę. wybuchy dzielą się na takie, które da się ukoić fajką, uderzeniem w coś lub przytuleniem jej. ale są i takie, które muszę dokończyć. wydrzeć się, obrazić (trochę jak w zespole Tourette'a). jako kulturalny człowiek oczywiście zawsze po wszystkim przepraszam. szkoda, że valium jest na receptę. jestem pojebem.
i dziwie się jej, że ze mną wytrzymuje i tak szybko mi wybacza. wręcz ją podziwiam. wiem, że kocha mnie bezgranicznie, a tak jakby mam potrzebę ciągłego przekonywania samej siebie, że tak nie jest. jestem pojebem.

czwartek, 21 kwietnia 2011

robimy rzeczy niemoralne, grzeszymy, gorszymy ludzi nas nie znających.
robimy rzeczy, które gryzą nasze sumienie, ale nie są to rzeczy straszne.
ranimy siebie nawzajem, ale nigdy nie wyrządzamy świństw.
wykonujemy wspaniałe gesty nigdy siebie nie ograniczając.
nie zastanawiamy się długo.
płyniemy z prądem.