czwartek, 28 kwietnia 2011

wkurza mnie to, że normalny dwudziestolatek przeżywa sobie prawie bezstresowo ten najlepszy wiek. (jeśli oczywiście nie ma problemów zdrowotnych/rodzinnych/pieniężnych) a my na tych okropnych studiach żyjemy cały rok w stresie. nawet gdy wychodzimy na imprezę, to przed gadamy o studiach, wracając z niej gadamy o studiach, w trakcie gadamy o studiach. jak tak można? czemu mamy dawać się poniżać i brnąć w to dalej? nienawidzę tego. nienawidzę szmat na tej uczelni.
chcę już do domu. chcę do Niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz