A. 23:17:07
wyrko mnie woła
O. 23:17:23
to słodkich snów Bracie ;)
A. 23:17:32
kolorowych Momów, siostro
haha.
sobota, 30 kwietnia 2011
pomyślałam, że z okazji rocznicy mogę dać Ci tego bloga. to znaczy adres.
i pomyślałam też, że mogę dać Ci obietnicę, że jak już będziemy sobie razem mieszkać. w mieszkaniu w którym brak będzie mebli to kot być może. przeboleję go jeśli będzie puchaty. i nie czarny.
i jeśli kuwetą zajmiesz się Ty ;-)
i pomyślałam też, że mogę dać Ci obietnicę, że jak już będziemy sobie razem mieszkać. w mieszkaniu w którym brak będzie mebli to kot być może. przeboleję go jeśli będzie puchaty. i nie czarny.
i jeśli kuwetą zajmiesz się Ty ;-)
piątek, 29 kwietnia 2011
czwartek, 28 kwietnia 2011
wkurza mnie to, że normalny dwudziestolatek przeżywa sobie prawie bezstresowo ten najlepszy wiek. (jeśli oczywiście nie ma problemów zdrowotnych/rodzinnych/pieniężnych) a my na tych okropnych studiach żyjemy cały rok w stresie. nawet gdy wychodzimy na imprezę, to przed gadamy o studiach, wracając z niej gadamy o studiach, w trakcie gadamy o studiach. jak tak można? czemu mamy dawać się poniżać i brnąć w to dalej? nienawidzę tego. nienawidzę szmat na tej uczelni.
chcę już do domu. chcę do Niej.
chcę już do domu. chcę do Niej.
środa, 27 kwietnia 2011
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
staram się sobie wciskać kit, że jak już wyjedzie to przez ten czas będę miała dużo czasu dla siebie, dla a. dla rodziców. na oglądanie seriali, filmów, musicali. na robienie zdjęć, szóstki weidera*, na naukę do poprawek. bla, bla, bla.
a tak naprawdę to będę siedzieć i gapić się w ścianę odliczając dni do jej powrotu.
jak mam wytrzymać 1,5 miesiąca skoro nie daję rady po jednym dniu?
* koleżanka postanowiła zrobić tylko ostatni dzień i się porzygała :-)
a tak naprawdę to będę siedzieć i gapić się w ścianę odliczając dni do jej powrotu.
jak mam wytrzymać 1,5 miesiąca skoro nie daję rady po jednym dniu?
* koleżanka postanowiła zrobić tylko ostatni dzień i się porzygała :-)
sobota, 23 kwietnia 2011
właśnie gram w moje stare rpg. grę która mnie ukształtowała, gdzie poznałam ludzi, którzy mnie ukształtowali, gdzie stworzyłam swoje alterego, dziewczynę, która była zawsze krok do przodu ode mnie samej.
ma na imię rachel, rach, rachie.
'rachie' wg. słownika: an intelligent and cute girl. never gives up. likes to be right. rarely admits things and can keep a secret forever and well. a true friend. shy at times but super hyper. gets scared very easily.
kiedyś powiedziałam jakieś nawet niezłe zdanie na temat świata rpg. muszę spytać o to e. ona ma to pewnie zapisane w jakimś sekretnym dzienniczku.
ma na imię rachel, rach, rachie.
'rachie' wg. słownika: an intelligent and cute girl. never gives up. likes to be right. rarely admits things and can keep a secret forever and well. a true friend. shy at times but super hyper. gets scared very easily.
kiedyś powiedziałam jakieś nawet niezłe zdanie na temat świata rpg. muszę spytać o to e. ona ma to pewnie zapisane w jakimś sekretnym dzienniczku.
piątek, 22 kwietnia 2011
powinnam brać psychotropy, bo jestem pojebem.
coraz częściej zauważam, że nie radzę sobie z moimi myślami. nabuzowuje się dotąd, aż nie wybuchnę. wybuchy dzielą się na takie, które da się ukoić fajką, uderzeniem w coś lub przytuleniem jej. ale są i takie, które muszę dokończyć. wydrzeć się, obrazić (trochę jak w zespole Tourette'a). jako kulturalny człowiek oczywiście zawsze po wszystkim przepraszam. szkoda, że valium jest na receptę. jestem pojebem.
i dziwie się jej, że ze mną wytrzymuje i tak szybko mi wybacza. wręcz ją podziwiam. wiem, że kocha mnie bezgranicznie, a tak jakby mam potrzebę ciągłego przekonywania samej siebie, że tak nie jest. jestem pojebem.
coraz częściej zauważam, że nie radzę sobie z moimi myślami. nabuzowuje się dotąd, aż nie wybuchnę. wybuchy dzielą się na takie, które da się ukoić fajką, uderzeniem w coś lub przytuleniem jej. ale są i takie, które muszę dokończyć. wydrzeć się, obrazić (trochę jak w zespole Tourette'a). jako kulturalny człowiek oczywiście zawsze po wszystkim przepraszam. szkoda, że valium jest na receptę. jestem pojebem.
i dziwie się jej, że ze mną wytrzymuje i tak szybko mi wybacza. wręcz ją podziwiam. wiem, że kocha mnie bezgranicznie, a tak jakby mam potrzebę ciągłego przekonywania samej siebie, że tak nie jest. jestem pojebem.
czwartek, 21 kwietnia 2011
robimy rzeczy niemoralne, grzeszymy, gorszymy ludzi nas nie znających.
robimy rzeczy, które gryzą nasze sumienie, ale nie są to rzeczy straszne.
ranimy siebie nawzajem, ale nigdy nie wyrządzamy świństw.
wykonujemy wspaniałe gesty nigdy siebie nie ograniczając.
nie zastanawiamy się długo.
płyniemy z prądem.
robimy rzeczy, które gryzą nasze sumienie, ale nie są to rzeczy straszne.
ranimy siebie nawzajem, ale nigdy nie wyrządzamy świństw.
wykonujemy wspaniałe gesty nigdy siebie nie ograniczając.
nie zastanawiamy się długo.
płyniemy z prądem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
